Na skraju człowieczeństwa (The Rover 2014)

16:59

robertpattinsonau.com
Filmów, w których akcja dzieje się w postapokaliptycznym świecie powstało mnóstwo. The Rover jest kolejny do kolekcji, choć to co go poniekąd wyróżnia to wizja świata po katastrofie. Wydarzenia w filmie mają miejsce 10 lat po tak zwanej „zapaści” - łatwo jest się domyśleć obserwując przedstawiony w filmie świat, że chodzi o kryzys ekonomiczny. Świat, który zastajemy w The Rover jest jak wyrzut sumienia. Byliście chciwi, żyliście pieniędzmi, oto co Wam pozostanie. Brud, krew i bezsensowna przemoc. Pokazuje do czego jest w stanie doprowadzić się ludzkość. Gorsi niż zwierzęta. Przez cały seans po głowie kołacze się pytanie, czy tak naprawdę mógłby wyglądać świat u schyłku? Najgorsze, że odpowiedź brzmi – to bardzo prawdopodobne. Nie mamy tu biegających po ulicach głodnych kanibali, czy zorganizowanych grup przestępczy walczących między sobą o panowanie nad resztką świata, mamy jednak to, co mogłoby pozostać, gdyby upadły resztki humanizmu. Bezkarność, sodomię, chaos, wyzysk i śmierć. Realna apokalipsa.
freaksugar.com
Erick (Guy Pearce) to facet bez przeszłości, który tkwi gdzieś w tym opustoszałym świecie. Nie wiemy o nim nic, skąd pochodzi, jak znalazł się w miejscy, w którym się znalazł. Kiedy grupka przestępców kradnie jego samochód, wyrusza on za nimi, by za wszelką cenę odzyskać swoją własność. Towarzyszem jego podróży będzie brat jednego ze złodziei – Rey (Robert Pattinson), którego zostawili rannego, pewni, że zginął w wyniku strzelaniny, w której brali udział. Rey wydaje się być lekko autystyczny, nie do końca panuje nad swoimi emocjami, momentami ich nie rozumie. Łatwo nim manipulować i narzucić własne motywacje. Nie rozumie jak to możliwe, że brat, który całe życie się nim opiekował zostawił go na pewną śmierć. Erick z kolei to nie jest, którego można by polubić, w oczach ma wrogość. Zachowuje się jakby nie miał nic do stracenia, a ludzie, którzy nie mają nic do stracenia bywają nieprzewidywalni. Między mężczyznami wytwarza się dziwny rodzaj przyjaźni. Mimo iż w początkowych momentach filmu są wrogami, to ta półtora godzinna podróż bardzo zbliży ich do siebie. Ale czy w świecie zbudowanym z resztek człowieczeństwa, gdzie ludzie są tylko strzępami ludzi, a świat jest tylko zarysem świata, który znamy jest jeszcze miejsce na prawdziwe międzyludzkie relacje?

 "You should never stop thinking about a life you've taken. That's the price you pay for taking it."

Razem z dwójką bohaterów przemierzamy kolejne kilometry dusznej i piaszczystej Australii. Jest to droga, która każdy z nas zna z podobnych filmów. Ciągnące niemiłosiernie groźnie puste drogi, na których gęsty pył przykleja się do spoconych od lejącego się z nieba żaru ciał. The Rover to kino drogi – drogi w czasie której mimo iż bohaterowie dowiadują się coraz więcej o osobie, my ciągle pozostajemy w wielkiej niewiadomej. Każda kolejna scena stawia nowe pytania, na które nikt nam nie udziela odpowiedzi. Dlatego The Rover jest zarazem filmem niezwykle irytującym i intrygującym. Denerwuje nas tkwienie w niewiedzy na temat motywacji bohaterów, a jednocześnie bardzo chcemy wiedzieć jak to się skończy. Co wydarzy się, kiedy Ray w końcu odnajdzie swojego brata, po której stronie? Dlaczego ten samochód jest taki ważny dla Erica, że gotów jest poświecić dla niego swoje życie? To co znajdziemy w samochodzie zaskoczy nas najbardziej. W świecie w którym człowiek przestał znaczyć cokolwiek, kiedy zabić jest łatwiej niż przeprosić. Gdzie ciała zabitych kładzie się na kupę i podpala. Niewiele zasługuje na szacunek, poświecenie. A jednak coś takiego istnieje i to właśnie skrywa samochód Erica. I choć w pierwszej chwili myślisz sobie WTF, po chwili jednak rozumiesz. Coś musi pozostać, coś musi zachować wartość nawet w najmroczniejszych czasach.
robpattinson.blogspot.com
Nie może obyć się bez komentarza na temat świetnych ról aktorów. Ta dwójka unosi na swoich barkach cały ciężar ten ponurej historii. O tym, że Guy Pearce jest aktorem wyśmienitym, nie trzeba nikogo przekonywać, jednak tym, który zaskoczył mnie najbardziej jest Robert Pattinson. Ten facet naprawdę potrafi grać! Szok i niedowierzanie. Kiedy to się stało? Zapamiętałam go jako aktora jednego grymasu a tu takie zaskoczenie! Muszę wypluć każde oszczerstwo jakim obdarzyłam Pattinsona – jego rola w The Rover – pierwsza klasa. W końcu pokazał, że potrafi być kimś więcej niż rozmemłanym wampirem, czy przewrażliwionym kochankiem. Za postać Reya, którą tu wykreował ma u mnie wielkiego plusa i znika z mojej czarnej listy aktorów, którymi gardzę.


You Might Also Like

6 komentarze

  1. Może jeszcze i Kristen nas zaskoczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej wszyscy hejtowali Pattinsona, a teraz proszę bardzo ;)

      Usuń
    2. no w sumie racja. ale nie ma bardziej irytującej aktorki niż ona :D

      Usuń
  2. Ciekawy tekst! Wcześniej o filmie nie słyszałam. Wizualnie (na obrazkach w tekście) wygląda estetycznie. No i sporo ciepłych słów padło odnośnie do Roberta, więc kto wie? Może też się skuszę? :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie.

Instagram

Follow Us