Niech dzieci pozostaną dziećmi (Obdarowani 2017)

19:43



Czasem idąc na film, nawet po obejrzeniu trailera nie wiesz czego się spodziewać. Przyznać muszę, że od długiego czasu przestałam trailerom wierzyć, bo wszyscy wiemy, że zazwyczaj przedstawiają całkiem inny film, niż ten, który ostatecznie dany jest nam obejrzeć na dużym ekranie. Są jednak takie filmy, które niczym nie są w stanie nas zaskoczyć i trudno powiedzieć nawet, że prezentują NAJLEPSZE fragmenty filmu. Nie dlatego, że film sam w sobie jest zły i takowych nie ma, a dlatego, że po prostu to typowy gatunkowy przeciętniak z przewidywalną fabułą, który zwyczajnie nie jest w stanie nas niczym zaskoczyć, bo już po pierwszych 30 sekundach trailera wiemy, jak się skończy.

Tak właśnie było z Obdarowanymi. Obejrzałam trailer i pierwsza myśl: Tę historię widziałam już co najmniej ze 3 razy, ale to nic, obejrzę raz jeszcze. W chodzeniu do kina nie chodzi o to, by oglądać tylko wybitni zapowiadające się filmy, czasem trzeba dać szansę przewidywalnym przeciętniakom, które przyjemnie wypełniają czas. No i przyznaję się, już w trailerze kupiła mnie ta złotowłosa dziewczyneczka, która podczas seansu skradła moje serce. Moje pierwsze zdanie wypowiedziane po seansie brzmiało: Przynajmniej dziecko było cute!
W historii nie ma niczego odkrywczego, no może poza talentem słodkiej 7 latki do rozwiązywania skomplikowanych równań matematycznych, które dla mnie wyglądają jak rządki hieroglifów. Frank (Chris Evans) utalentowany wujek owej "geniuszki" po śmierci swojej siostry staje się opiekunem jej córki – przez 6 i pół roku odgrywa rolę wujka poświęcającego całe swoje życie dla niezwykle utalentowanej dziewczynki, starając się zapewnić jej jak najnormalniejsze dzieciństwo – o ile można tak powiedzieć o dziecku, które zamiast przygód Kubusia Puchatka czyta zaawansowane podręczniki matematyczne, których tytułu brzmią jak zlepek przypadkowych wyrazów. Tak czy inaczej, mając w pamięci to, jak wyglądało życie jego siostry, której apodyktyczna matka kazała siedzieć w książkach, zamiast robić rzeczy typowe dla dorastających dziewczynek, Frank wbrew zdaniu wszystkich zainteresowanych postanawia nie wysyłać małej Mary do szkoły dla geniuszy i pozwolić jej być po prostu dzieckiem. Oczywiście słodka sielanka przystojnego amerykańskiego wujaszka Sama nie trwa długo, bo na horyzoncie pojawia się babcia, która wywęszyła kolejnego geniusza w rodzinie, sądy i zaginięcie jednookiego kota.


Obdarowani może nie są gorącą premierą tego lata, ale jeśli zmęczeni jesteście głupimi komediami, czy wymagającymi filmami wojennymi możecie skoczyć do kina, by przyjemnie zabić 101 minut. Dzieciak jest bystry, Chris Evans przystojny, jednooki Fred świetnie sprawdza się w roli ukochanego pupila rodziny a do tego wszystkiego Octavia Spencer w roli pomocnej dłoni – sąsiadki  z sercem na dłoni i zaostrzonym pazurkiem. Wstydu nie ma. Choć wrażenie, że już to widzieliśmy towarzyszy przez cały seans :)

You Might Also Like

0 komentarze

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie.

Instagram

Follow Us