#Whatabullshit! (#realityhigh 2017)

19:25



To będzie krótka piłka... nie ma co się rozpisywać, bo szkoda na to czasu podobnie jak na seans tego filmu. Nie wiem czemu notorycznie daję szansę gniotom typu #realityhigh. Być może wynika to z jakichś podświadomych masochistycznych ciągot, może z tęsknoty za młodością, a może po prostu miałam nadzieję, że skoro Netflix robi film o współczesnych Millenialsach będzie to coś więcej niż długometrażowa wersja Plotkary. Pomyliłam się. Jest gorzej.
To typowa historia współczesnego kopciuszka, tylko zamiast wrednych sióstr mamy tu równie wredne koleżanki ze szkoły, jest mdły, bezpłciowy książę, jest matka chrzestna – która ratuje sytuacje szczególnie w momentach modowych kryzysów. Ponad to typowy dla filmów dla nastolatków trójkąt miłosny, który oczywiście rozwiązuje się sam, nie wiadomo kiedy i to bez złamanych serc.


Ah ci Millenialsi , jacy oni są źli. Jeśli nie ukrywasz się w ciemnej dziurze bez kont w social mediach, jeśli tylko wychylisz się na chwilę zjedzą Cię na modliszka na drugie śniadanie. Wideoblogi, Facebooki, Instagramy wszystko tylko czyha, by zniszczyć Ci życie. Kiedyś wredne dziewczyny zapisywały Twoje imię w Burn Bookach i miałaś/eś przechlapane. Dziś? Zniszczą Cię nakrywając złośliwe wideo na YouTubie, a reszta głupich nastolatków posłusznie przytaknie i zacznie Cię wytykać palcami. Nie wiem czy to miała być satyra na współczesnych nastolatków, czy zwrócenie uwagi na to, że liczba like'ów i followersów nie powinna być wyznacznikiem Twojej prawilności. Po raz kolejny okazuje się, że dobre serduszko wystarczy, karma wraca itp. itd.
Nie oglądajcie tego!
Netflixie mój ukochany – tego gniota Ci nie wybaczę :)


You Might Also Like

0 komentarze

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie.

Instagram

Follow Us