Młodzi, piękni, zagubieni (Reakcja łańcuchowa 2017)

08:22


Wikipedia mówi, że reakcja łańcuchowa jest w istocie „serią jednostkowych reakcji następujących jedna po drugiej i jest niemożliwa do zatrzymania”. W Reakcji łańcuchowej Jakuba Pączka mamy trójkę zagubionych bohaterów, czyn jednego z nich zapoczątkuję lawinę, która zmiecie ich pozornie „ułożony” świat z powierzchni ziemi.  


Marta i Adam, narzeczeni, którzy zdają się brać ślub za karę. Żadne nie wydaje się być szczęśliwe perspektywą nowego rozdziału w ich życiu, ba, żadne nie wydaje się czerpać przyjemności z przebywania we własnym towarzystwie. Wydaje się, że mają wszystko - wystrzałowy apartament z widokiem na Warszawę, bogatych rodziców/teściów fundujących wesele marzeń, fajnych przyjaciół gotowych pomóc w każdej sytuacji. Jednak to „bycie ustawionym” na samym początku dorosłego życia nie sprawia im radości, bo kiedy pozornie ma się wszystko, zawsze musi pojawić się jakiś problem z zewnątrz. Tym problemem okazuję się zaginięcie byłej dziewczyny Adama - Kasi. Adam ciągany po komisariatach w roli świadka, nagabywany przez matkę zaginionej zamyka się coraz bardziej w sobie, co jeszcze bardziej wpływa na jego relację z Martą i ich wspólnym przyjacielem Pawłem.


Trójkąt miłosny Reakcji łańcuchowej wydaje się być całkiem wiarygodny patrząc na życie współczesnym dwudziestoparolatków, którzy sami nie wiedzą czego chcą. Niby stabilizacji, na którą nie są gotowi, niby spełniać marzenia i pielęgnować pasję, a kończą na oglądaniu pornoli w kapciach. Wiarygodny w kontekście pewnej grupy społecznej - młodych, pięknych i bogatych. Z kim sypiać i czy sukienkę ślubną kupić za 3 czy 7 tysięcy. I niby widać ich wewnętrzny sprzeciw na to co serwuje im życie po ich wiecznie skwaszonych minach, ale czy dzieciaki które zachłysnęły się dostatkiem potrafią zawalczyć o siebie, oczywiście, że nie. Pączek w swoim debiucie przedstawił nam plejadę emocjonalnych kalek. Trochę smutny to obraz mojego pokolenia. Trochę fałszywy, trochę schematyczny. Chyba szukamy w nim problemów na siłę, co idealnie pokazuje rozmowa głównego bohatera z ojcem o tym, że ich pokolenie miało przynajmniej o co walczyć, a nasze nie ma – serio? Ile razy można wracać do tych wyświechtanych tez?! Walczyć zawsze jest o co, na przykład o niezależność – wystarczy tylko wstać z kanapy i wyjść z portfela swoich rodziców. To naprawdę fajne uczucie móc decydować o sobie. Wszystkim zagubionym dorosłym-dzieciakom to polecam.



You Might Also Like

0 komentarze

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie.

Instagram

Follow Us