Luty w kinie (Trzy billboardy za Ebbing, Missouri, Plan B, Nowe oblicze Greya, Kształt wody, Kobiety mafii, Pełnia życia)

09:00

Nowe oblicze Greya reż. James Foley

Pani Grey Was teraz przyjmie... i to na dodatek w obcisłej spódnicy i wysokich szpilkach! Cnotka Anastasia przechodzi przemianę, a wraz z nowym nazwiskiem wyhodowała sobię jaja. Saga dla niewyżytych kur domowych w końcu dobiega końca i jedyny komentarz na jaki jestem w stanie się zdobyć to: Ufff! Fabuła nudzi mimo wątku sensacyjnego, seks wcale nie jest seksowny, a zaborcza mina Greya zaczyna odpychać. Coroczny festyn udawanego sado-maso w końcu został zamknięty. Miejmy nadzieję, że nikomu nie przyjdzie do głowy robienie kolejnej edycji.



Kobiety mafii reż. Patryk Vega

Kolejny odcinek Vegowskiej sagi. W sumie nie ma tu niczego nowego poza tym, że laski próbują przejąć władzę, a na drodze stają im faceci, jakże „feministyczna” zagrywka. Twarze wciąż te same, bluzgów równie dużo, co w poprzednich filmach, a Warszawa taka niebezpieczna. Kobiety mafii to trochę jakby polsko-gangsterska odpowiedź na historię o Kopciuszku. Zamiast matki chrzestnej mamy zapitą, rozpuszczoną żonkę ganstera, a pomocne ptaszki zastąpiło kilku oprychów produkujących dragi... Agnieszka Dygant flanelową koszulę i okulary zamienia na kałacha i staje się Królową Dragów. Ładna bajka...


Pełnia życia reż. Andy Serkis

Z roku na rok chyba robię się bardziej nieczuła. Kolejne historie o miłości, która przetrwa wszystko przestają robić na mnie wrażenie. Mimo iż ich bohaterowie to niezwykle silne jednostki, którym tej siły zazdroszczę, to ostatecznie szybko zapominam o tych seansach. „Pełnia życia” to po prostu kolejny ładny film o woli życia, miłości i przyjaźni i odwadze podejmowania niełatwych decyzji, których pokłosie dotyka wielu. Serkis zastosował wszystkie sztuczki znane kinematografii, których celem jest złapanie widza za serduszko, ładne zdjęcia, poruszająca muzyka, choroba, oddana żona i otoczenie, które wspiera walkę głównych bohaterów z całych sił. Niestety ja nie daję się już na nie złapać. 


Kształt wody reż. Guillermo del Toro

Do póki nie obejrzałam nowego filmu Del Toro jego Oscar w najważniejszej kategorii średnio mnie interesował. Po seansie jestem lekko poirytowana. Nie rozumiem zachwytu nad tym filmem. Zdjęcia, muzyka, scenografia – ok! Wspaniałe. Ale czy film o kobiecie zakochującej się w rybo-podobnym stworze zasługuje na Oscara? Tym bardziej, że w swojej kategorii miał lepszych zawodników? Moim zdaniem nie. Wynudziłam się okropnie, historia nieciekawa, a bohaterowie irytująco głupi. Nigdy nie wrócę do tego filmu, największa oskarowa pomyłka!



Plan B reż. Kinga Dębska

Bardzo przyjemny film Kinga Dębska nam zaserwowała, bardzo przyjemny. Kotlet skradł moje serce, a jego relacja z Dorocińskim to najlepszy duet filmowy tego roku w polskim kinie :). Indywidualne podejście do ludzkiej samotności, w filmie który ostatecznie wprowadza Cię w dobry nastrój. Paradoks? Ostateczna konkluzja po seansie brzmi, że nie ważne jak toporne kłody pod nogi rzuca Ci życie, wystarczy, że ktoś poda Ci pomocną dłoń i wszystko da się przeskoczyć. Bardzo miło Pani Kingo, bardzo miło.



Trzy billboardy za Ebbing, Missouri reż Martin McDonagh

Jestem na TAK! Wszystko mi się podobało. To jest film oscarowy! O sztuce wybaczania, o szukaniu sprawiedliwości, o zaściankowej Ameryce, o cierpieniu po stracie bliskiej osoby, o obojętności. Wydziera się z tego filmu głośna niezgoda na zamiatanie niewygodnych tematów pod dywan i puszczanie ich z dymem. Mięsisty dramat, który nie daje o sobie zapomnieć z plejadą wspaniałych aktorów (nie gwiazd), którzy oddają się rolom na 100%. Więcej takiego kina Ameryko poproszę!

You Might Also Like

0 komentarze

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam ponownie.

Instagram

Follow Us