Na granicy (Sicario 2: Soldado 2018)

22:17


W Ameryce Trump żelazną ręką prowadzi politykę antyemigracyjną, budując wyimaginowane mury oddzielające „wielką Amerykę” od niechcianych przybyszów, a akcja Sicario 2: Soldado kreci się wokół meksykańskiej granicy. Przypadek? Nie sądzę, a wręcz przekonana jestem, że nie. Twórcy idealnie połączyli to z szerząca się fobią muzułmańską i coraz krwawszymi atakami terrorystycznymi, a w centrum postawili meksykańskie kartele i światek przestępczy. Mieszanka wybuchowa? Niestety nie do końca... Jeśli powiem, że kilka razy zdarzyło mi się przymknąć oczy na kilka minut ze zmęczenia, a kiedy je ponownie otwierałam, miałam wrażenie, że na ekranie nic znaczącego się nie wydarzyło, będzie to dowodem na to, ze Sicario 2: Soldado momentami zawiewa po prostu nudą. Nie zrozumcie mnie źle, ten film naprawdę jest niezły, niestety na siłę wydłużane sceny nie budują tu napięcia, a po prostu nużą. Gdzieś w tym działaniu żołnierzy kierowanym zimnym opanowaniem zabrakło momentów, które mroziłyby krew w żyłach widza. A kiedy jakieś emocje zaczynają wyzierać z oczu bohaterów, wyjada się być wepchnięte tam na siłę. Bo przecież nie można zrobić dobrego filmu akcji bez moralnych dylematów głównych bohaterów i idiotycznych "zwrotów akcji", które powodowały, że z rozczarowania wydawałam z siebie głośne niezadowolenie.



Sicario nad Sicario 2: Soldado ma tę przewagę, że w głównej roli tego pierwszego obsadzili Emily Blunt. Tu zdecydowanie odczuwalny jest ten brak kobiecego pierwiastka, który niewątpliwie niósł wartość dodatnią w tym brutalnym świecie mężczyzn. Nie chce brzmieć jak radykalna feministka rządająca całkowitego równouprawnienia w Hollywood, ale ten męski świat sporo stracił bez kobiecej równowagi.
Sicario 2: Soldado rozczarowuje. To niemalże policzek w twarz wymierzony świetnej pierwszej części i aż szkoda, że nawiązując tytułem do cieszącego się uznaniem krytyki, wyjątkowo udanego filmu Denisa Villeneuve odrywa kupony jego popularności. Być może, gdyby to był całkowicie odrębny film, nie oceniałabym go tak surowo, jednak zachwycona poprzednią częścią miałam ogromne oczekiwania, których twórcom nie udało się sprostać.


You Might Also Like

0 komentarze